Relacja z wyjścia do Nowego ZOO 06/07/2018

Dzień nie przywitał nas pełnym słońcem, jednak nie przejmowaliśmy się tym. W końcu wyjście do ZOO to przygoda i żadna pogoda nam nie straszna. Przed wejściem dzieci już nie mogły się doczekać zwiedzania. Dzisiaj odpuściliśmy odwiedzanie kóz, osiołków i kucy, od razu dzieci pobiegły do fok. Może i było pochmurnie, ale ciepło i przyjemnie wiało. Najwyraźniej zwierzęta uwielbiają taką pogodę, bo jak nigdy foki pokazywały się co chwila i dzieciaki miały niezłą frajdę w obserwowaniu w którym miejscu się pojawią. Zaraz za fokami, od jakiegoś czasu,  figluje młody lemur. Uwielbiamy go! Idealnie odwzorowuje nasze dzieci, nie usiedzi na miejscu ani minutki 😉 Swoją obecnością uraczyły nas również białe lisy. Kawałek dalej z górki, więc trochę przyspieszyliśmy, a za zakrętem staw, a za stawem wybieg dla zwierząt afrykańskich. I udało się! Dojrzeliśmy ją! Młodą, już raźno galopującą, niedawno urodzoną młodą żyrafę, a raczej żyrafka o imieniu Leto. W ogóle, w ostatnim czasie w Nowym ZOO w Poznaniu urodziło się kilka nowych zwierząt, dotychczas udało nam się zobaczyć młodego wielbłąda, żubra, jelenia milu. Coś niesamowitego! Niesamowite jest też to, że dzieci nam zasypiają mniej więcej w tym samym miejscu w ZOO, koło pelikanów 😉 Mamy nadzieję, że przy następnej wizycie w Nowym ZOO będziemy mogli podziwiać kolejne narodzone zwierzaki. Do zobaczenia następnym razem!